Dlaczego nie lubię swojego wyglądu? Nienawidzę swojego wyglądu! Dlaczego nie lubię swojego wyglądu? 7 przyczyn. fot. Pixabay
» » Dlaczego nie lubię swojego wyglądu? Nienawidzę swojego wyglądu!

Dlaczego nie lubię swojego wyglądu? Nienawidzę swojego wyglądu!

Nie mogę patrzeć na swoją sylwetkę. Twarz mam beznadziejną, wysuszoną i bladą, ciągle coś mi na niej wyskakuje. Gdyby nie korektor, podkład i puder, to nie wiem co bym zrobiła. Najgorzej jest, kiedy muszę kupić sobie spodnie albo sukienkę na ważną imprezę. Z moją figurą we wszystkim wyglądam tragicznie. Oczywiście zawsze coś wybiorę – jakieś mniejsze zło, coś w  czym wyglądam „mniej fatalnie”. Ale i tak jestem sfrustrowana, a na imprezie spinam się na każdym kroku, najbardziej wtedy, kiedy robią zdjęcia. Nienawidzę tego! Nie mogę patrzeć na siebie w lustrze, nie lubię siebie i swojego wyglądu!

Wiele kobiet i dziewczyn miewa takie odczucia. Myślimy o sobie źle, nie akceptujemy siebie, krytykujemy swoje cechy wyglądu i charakteru. Czy możemy to zmienić?

Dlaczego nie lubisz swojego wyglądu?

Z czego biorą się takie odczucia? Czy aby na pewno jesteś taka okropna? A może ktoś Ci to wmówił? Może sama sobie wmówiłaś, że coś jest z tobą nie tak i zrobiłaś z tego problem swojego życia?

Nieakceptowanie własnego wyglądu zawsze ma jakieś przyczyny i bardzo rzadko związane są one z naszą rzeczywistą urodą.

To jest bardziej problem naszej psychiki i mentalności oraz otoczenia i mediów, które nakręcają taką maszynkę promującą kwestię doskonałego wyglądu jako problemu, którym powinna zajmować się każda kobieta, bo przecież każda kobieta powinna dążyć do doskonałego wyglądu, prawda?

Oni po prostu muszą sprzedawać reklamy kosmetyków, ubrań, butów czy salonów SPA. To się nie zmieni, a może nawet będzie się nasilało i ciężko będzie Ci uciec od takich tematów, tym bardziej że interesują Cię ładne ciuchy, kosmetyki i biżuteria. Szkoda tylko, że ten Twój wygląd do nich nie pasuje… 😉

1. Media i marketing urodowo-modowy

A więc mamy przyczynę nr 1: media – czyli Internet, kolorowe czasopisma, telewizja i dodajmy jeszcze reklamy. Miałabym radę na to, jak się chociaż trochę uwolnić od ich dyktatury, ale nie wiem czy będzie ona dla Ciebie wykonalna.

Bo chodzi o to, żebyś spróbowała nie angażować się w sprawy wyglądu kobiet pojawiających się w mediach.

Zajmij się ich rzeczywistą działalnością (ich piosenkami, filmami, w których grają, programami, tym, co mają do powiedzenia itp.). Może się oczywiście zdarzyć, że ich aktywność ogranicza się wyłącznie do zmiany fryzur, powiększenia ust, czy selfie pupy czy biustu. Może się też zdarzyć, że Twoja aktywność ogranicza do takich tematów i to z tego powodu jesteś sfrustrowana…

2. Rodzinne zaszłości

Kolejną przyczyną może być niestety nasza rodzina. Kiedy jako mała dziewczynka ubierałaś sukienkę, matka patrzyła na Ciebie krytycznym okiem, ojciec w ogóle nie patrzył, a siostra się śmiała. Ciotki na rodzinnych imprezach robiły Ci różne uwagi i generalnie już wtedy czułaś się w swoim ciele bardzo źle.

Wyrosłaś na całkiem fajną kobietę, ale wciąż czujesz na sobie badawcze spojrzenia rodziny, nawet jeżeli już dawno masz swoje własne życie.

Trudna sprawa do rozwikłania, ale pierwszym krokiem będzie uświadomienie sobie tego, że taki problem może dotyczyć właśnie Ciebie. Że Twój wygląd jest w porządku, tylko w Tobie siedzą kompleksy z dzieciństwa. Nie wierzysz w siebie, ale spójrz wkoło na innych ludzi, nikt nie jest doskonały. Wiele kobiet (na szczęście) zupełnie nie przejmuje się własnym wyglądem, ubierają ciuchy, które im się podobają, w których się dobrze czują i nie zwracają uwagi na oceny innych ludzi. Oceny innych ludzi nie mają znaczenia.

3. Chcesz być doskonała!

Następna sprawa: dążenie do doskonałości. Masz jakieś wyobrażenie o doskonałej kobiecie i koniecznie chciałabyś taka być. Nieważne, że Twojemu partnerowi podobasz się taka, jaka jesteś albo że na ulicy co jakiś czas mężczyźni patrzą na Ciebie z pożądaniem. Ważne jest tylko to, że Ty nie jesteś taka jak Twój ideał kobiety. Taki problem może urosnąć do absurdalnych rozmiarów, tzn. jego skutki. Mam tu na myśli operacje plastyczne robione tylko po to, żeby sobie zrobić np. nos czy usta podobne do jakiejś gwiazdy.

4. To mają być koleżanki?!

Zazdrosne i złośliwe koleżanki, porównywanie się do nich i liczenie się z ich zdaniem. Tego to już zupełnie nie rozumiem. Wiem, że są takie sytuacje, ale nie rozumiem tego, jak można mieć takie koleżanki. Jak można takie dziewczyny uważać za swoje koleżanki i jeszcze przejmować się tym co o Tobie mówią. Tu rozwiązanie jest proste: zimna obojętność i unikanie kontaktów.

5. Lustro

Twój wróg czy przyjaciel?

Lustra w domu – za często na nie patrzysz, analizujesz, dopatrujesz się wad i defektów. Jesteś wobec siebie bardziej krytyczna niż najgorsza koleżanka. A wiesz, że to co widzisz w lustrze, niekoniecznie jest prawdą? Inni mogą widzieć „ten defekt” inaczej albo w ogóle go nie zauważą.

To jest najpiękniejsze – szczegóły w Twoim wyglądzie zauważą tylko niektóre kobiety. Przeważnie te, które same mają kompleks na punkcie podobnego defektu we własnym wyglądzie. Taki paradoks, a Ty tak się przejmujesz.

6. Czy ja mu się spodobam?

Myślisz, że nie podobasz się facetom. Tego nie wiesz na pewno. Niektórym się podobasz, a niektórym nie. Nie możesz się wszystkim podobać (chyba że nazywasz się Penelope Cruz albo Scarlett Johansson). Mężczyznom podobają się różne kobiety, a te bardziej doskonałe ich onieśmielają. I niekoniecznie wygląd jest dla nich najbardziej istotny. Ważniejsza jest po prostu kobiecość, wdzięk, miły uśmiech, ciepły głos i sympatyczna rozmowa.

7. Każdy musi myśleć, że jestem piękna!

Bardzo chcesz się podobać WSZYSTKIM, wydaje Ci się, że to jest najważniejsza sprawa na świecie. Tak bardzo chcesz, że chodzisz cały czas spięta i sfrustrowana, patrzysz w swoje odbicie w każdym lustrze i w każdym oknie wystawowym. Kontrolujesz swoją fryzurę, makijaż i wszystkie elementy ubioru. Jesteś czuła na każde spojrzenie, sprawdzasz jakie wrażenie robisz na innych, a jeżeli tylko ktoś, choćby żartem wtrąci jakąś uwagę na Twój temat, to jest dla Ciebie prawdziwa tragedia. Kobieto, daj spokój!

Czujesz chyba, że to jest zupełnie bez sensu? Wyluzuj, odpręż się, spróbuj wyjść z domu kilka razy bez makijażu. Zobacz, że to nie takie straszne.

Uroda jest w naszym sposobie bycia, w pewności siebie, w radości i miłym usposobieniu. Jak będziesz taka spięta, to nawet najlepsze ciuchy, buty i tona najdroższego makijażu nie sprawią, że będziesz piękna – naprawdę!

Przeczytaj jeszcze ten artykuł:

Dlaczego ja jestem brzydka, a ona taka śliczna?

Strona Główna: HOME