Anna Dymna, kobieta-anioł i najpiękniejsza polska aktorka. Biografia Anna Dymna, fot. z archiwum Anny Dymnej
» » Anna Dymna, kobieta-anioł i najpiękniejsza polska aktorka. Biografia

Anna Dymna, kobieta-anioł i najpiękniejsza polska aktorka. Biografia

Polska aktorka o zjawiskowej urodzie, odnosiła spektakularne sukcesy, była sławna, ale miała też niełatwe życie. Jej systematyczna i skuteczna działalność charytatywna sprawia, że jest prawdziwym autorytetem, a dla mnie wzorem do naśladowania.

Jakie to budujące, że w dzisiejszych czasach mamy kogoś, kogo można tak bezgranicznie podziwiać. Kobieta piękna, mądra, skromna, pracowita. Określam ją w samych superlatywach, ale czy ktoś to zakwestionuje? Elżbieta Baniewicz w swojej książce o Annie Dymnej też nie ukrywa podziwu dla swojej bohaterki, nazywa ją nawet „fenomenem socjologicznym”.

Gwiazda i Aktorka

Już na początku swojej kariery Anna Dymna została najbardziej rozpoznawaną aktorką PRL-u. Po „Janosiku”, komediowych rolach w „Nie ma mocnych” i „Kochaj albo rzuć”, a w latach 80′ po roli Marysi Wilczurówny w „Znachorze” (ja zawsze płaczę na tym filmie!), kochała się w niej cała Polska. Jej zdjęcia (są w książce – przepiękne!) zdobiły wielokrotnie okładki wszystkich polskich czasopism. O tym marzy każda młoda dziewczyna, ale dla niej to było za mało, Anna Dymna chciała być przede wszystkim dobrą Aktorką.

Pewnego dnia jej twarz miała się ukazać na okładce kolorowego magazynu. „Bałam się podejść do kiosku – wspomina. – Wydawało mi się, że świat się zmieni, ponieważ będę na okładce. Później w szalecie miejskim zobaczyłam, że moja « twarz » z pierwszej strony, podzielona na czworo, wisi na gwoździu. Wtedy zrozumiałam…” *

Dzięki filmowi zarabiała pieniądze, ale najważniejszy był dla niej teatr – to tam kierowała wszystkie swoje ambicje, i to tam spotkała ludzi, dzięki którym stała się prawdziwą aktorką: Lidia Zamkow, Konrad Swinarski, Andrzej Wajda, Zofia Jaroszewska, Jerzy Trela, Kazimierz Kutz, Jan Englert i wielu innych. Zagrała kilkadziesiąt znaczących ról w jej ukochanym Starym Teatrze w Krakowie – Elżbieta Baniewicz dokładnie opisuje wszystkie role, jej coraz dojrzalsze dokonania i zmagania ze sceną – bardzo dobry przewodnik dla przyszłych aktorek!

Kobieta Zakochana

Zakochaną kobietą zrozumie tylko kobieta, która też przeżyła prawdziwą miłość. Anna Dymna miłość swojego życia poznała na planie filmu „Pięć i pół bladego Józka” – Wiesław Dymny napisał do niego scenariusz. Ona była wtedy na drugim roku studiów i nie miała jeszcze dużego doświadczenia zawodowego, nie była też przyzwyczajona do swobodnego i grubiańskiego zachowania niektórych artystów…

Zobaczyła przed sobą scenarzystę, którego się strasznie bała; na planie bywał agresywny, stale ją krytykował za złą grę, ponadto opuchnięty – od alkoholu – wyglądał jak chińska maska. Po chwili wykrzyknął: „So ty, kurwa, so snaczy śle się czuje?! Jak ty, kurwa, grasz w tym filmie? Mosze ci soś przynieś, a mosze wódeczki byś się napiła?”

Panna Dziadyk, która nigdy w życiu nie miała wódki w ustach i nie słyszała takich słów, gdy z coraz większą agresją zaczął wykrzykiwać nad nią „kurwa” (była przekonana, że to ją tak nazywa), nie wytrzymała i dała mu w mordę. Po raz pierwszy uderzyłam człowieka – pomyślała w panice – zaraz uschnie mi ręka! Ręka nie uschła, tylko on jej oddał i wyszedł. *

Anna Dymna Biografia Książka Elżbieta Baniewicz
Elżbieta Baniewicz „Dymna” biografia. Okładka książki

Tak wspomina jedno z ich pierwszych spotkań poza planem. Potem oczywiście były wzruszające przeprosiny i romantyczne spotkania – tak rozpoczął się dla niej nowy rozdział w życiu. Zakochała się w fantastycznym mężczyźnie, w artyście totalnym, w „trudnym”, ale cudownym  człowieku. Wiesław Dymny znaczył dla niej tak wiele, że wybaczała mu wszystko. Wierzyła, że będzie mogła szczęśliwie z nim żyć, bo go naprawdę kochała! A i on, chociaż miał skomplikowany i porywczy charakter, potrafił być dla niej wspaniały, czuły i opiekuńczy. I pisał najcudowniejsze listy na świecie, każda kobieta chciałaby takie dostawać:

Aniątko
Będziemy zawsze razem
Przyrzekam Ci to Aniu i nigdy nigdy nie zostawię Cię samą
Przeprowadzę Cię przez wielkie góry, przez skały, przeniosę nad przepaściami i rwącymi potokami, otulę podczas burzy i gdy sen zechce uciec i nigdy nie zostawię. Będziemy razem, bo Ty i ja tego pragniemy. Nasze drzewko rośnie i krzepnie.*

Niestety, po siedmiu latach małżeństwa zmarł nagle i do dziś nie wiadomo, jaka była tego przyczyna. Może zbyt intensywnie żył? Czy możecie sobie wyobrazić, jaka to była dla niej tragedia? Anna Dymna do dziś uważa, że pierwszy mąż był jej najwspanialszym nauczycielem, i to dzięki niemu jest aktorką i normalną kobietą, której nie przewróciło się w głowie…

Matka i Baba

Później ponownie wyszła za mąż, małżeństwo było niezbyt udane, ale ma dzięki niemu wspaniałego syna. Macierzyństwo było dla niej wyzwoleniem i przemieniło ją w prawdziwą kobietę i w jakimś sensie dzięki niemu stała się dojrzałą aktorką i „wreszcie mogła grać baby”. Przytyła (albo: „nabrała kobiecych kształtów”), przestała być śliczną, naiwną dziewczynką, choć to ciągle była najpiękniejsza polska aktorka.

(…) fakty pozostają faktami. Śliczna, eteryczna, wiotka Ania utyła w czasie ciąży ponad trzydzieści kilo i… stała się w pełni dojrzałą kobietą. Ludzie nie poznawali jej na ulicy, wielbiciele słali anonimy z dietami, domagając się natychmiastowego powrotu do dawnego wyglądu itd. Lustro było jednak nieubłagane – stała się kimś innym.

Bardzo pouczający i krzepiący jest ten rozdział w książce „Nareszcie mogę grać baby”. Myślę, że można zadedykować go wszystkim kobietom, które obawiają się przemijania i tego, że macierzyństwo będzie dla nich końcem kobiecości. Przykład Anny Dymnej pokazuje, że może być zupełnie przeciwnie – ona stając się matką, pozostała piękną, podziwianą przez mężczyzn kobietą i w dodatku udało jej się wykorzystać tę przemianę w pracy, w zawodzie, który bywa szczególnie wymagający dla kobiet.

Anioł, nie kobieta!

Grała kolejne role i odnosiła sukcesy, ale po latach niespokojnego życia osobistego, kiedy sama już osiągnęła spokój i spełnienie, postanowiła pomagać innym. I to jest najbardziej chyba zaskakujący zwrot w jej życiu. Zaczęło się od programów telewizyjnych TVP2 „Spotkajmy się”, w którym Anna Dymna przeprowadzała wywiady z ludźmi ciężko doświadczonymi przez los. Bardzo była zaangażowana w ten projekt, zbliżyła się do ludzi, których dla których życie było prawdziwym wyzwaniem i pokochała ich.

Ten program zrobił wiele dobrego dla ludzi chorych i niepełnosprawnych, pomógł przełamać bariery dzielące ich od społeczeństwa i pokazał, że oni są tacy sami jak my wszyscy. W 2001 roku zorganizowała pierwszy Ogólnopolski Festiwal Twórczości Teatralno-Muzycznej Osób Niepełnosprawnych Intelektualnie „Albertiana„, a od 2003 roku prowadzi Fundację „Mimo Wszystko„, o której słyszał już na pewno każdy.

Anna Dymna daje prawdziwe świadectwo dobroci i bezinteresowności i właściwie nie ma słów, które opisałyby dobrze działalność tej wspaniałej kobiety. Przeczytajcie tę książkę, jest wzruszająca i przywraca wiarę w Człowieka.

Przeczytaj jeszcze fragment tej książki:

Recepta na szczęście kobiety idealnej

* Wszystkie cytaty pochodzą z książki Elżbiety Baniewicz, Dymna, Wydawnictwo Marginesy, Warszawa 2014

Strona Główna: HOME